A ja nie chce ślubu i już. Wyświetl odpowiedzi (53) Najnowsze komentarze (347) MARTA. 2 lata temu. zgłoś do moderacji. 4. 0. Odpowiedz. Szczęścia, radości, miłości Kiedy zdolność kredytowa osoby, która chce przejąć dalszą spłatę zobowiązania, jest zbyt niska, to do kredytu może przystąpić inna osoba. Nie musi być to ktoś spokrewniony. Osoba ta poddana zostanie analizie zdolności kredytowej, aby sprawdzić, czy jej kondycja finansowa może zapewnić terminową spłatę rat. Oczywiście nie twierdzę, że tak na pewno jest, ale każdy medal ma dwie strony. krokusik - nie możesz wyciągać tak pochopnych wniosków jak ten, że on Cię nie kocha i jest z Tobą tylko ze względu na dziecko, skoro nie chce ślubu. Bardzo chcialabym zostac mamą lecz moj chlopak nie chce slyszec ani o slubie ani o dzieciach. Boje sie nawet zaczynac tematu bo rok temu prawie sie przez to rozstalismy (temat slubu). Bardzo sie kochamy ale chcialabym w koncu zalozyc rodzinę. Jak z nim o tym rozmawiac? Jak przekonać aby go nie stracić? Myślę że on boi sie nacisku lub Ciekawa jestem, jak długo byłyście ze swoimi mężami przed ślubem.Już od wielu osób słyszałam, że nie powinno się ze sobą zbyt długo chodzić, że można przechodzić to, co najważniejsze (cokolwiek to znaczy), że po mniej więcej 2 latach trzeba się decydować w tą, albo w tą Znam kilka takich przypadków, że ludzie po 7 jelaskan prinsip pendidikan yang diterapkan oleh jepang di indonesia. #11 Z jednej strony nie ma sensu zmuszać kogoś do ślubu. Ale z drugiej, chyba nie można nikogo do tego zmusić. Najlepiej będzie, jeśli po prostu powiesz mu, jak bardzo to jest ważne dla Ciebie. Naciskami rodziny też chyba nie ma co się przejmować, choć z drugiej strony, jeśli są mocne, to rzeczywiście mogą Ci zatruć życie. Może zakochanym ślub nie jest potrzebny, ale niektórym potrzebna jest ta cała symbolika. Można iść dalej: zakochanym ślub w niczym nie pomoże (chyba tylko możliwość wspólnego rozliczania się z podatków ), ale też zakochanym w niczym nie zaszkodzi. Sama uważam, że fakt, że ktoś pochodzi z rozbitej rodziny, może powodować strach przed wiązaniem się. Ale z drugiej strony "nieudane" związki to nie jest coś, co się dziedziczy, albo ma się w genach. reklama agula7777 Gość #12 Hej U mnie było i jest podobnie. Jesteśmy juz razem 4 lata,mamy 20-mies córe,teraz jestem w 6 mies ciąży. Na początku to mój nalegał na ślub-jeszcze jak byłam w ciąży z córą ale ja się uparłam i powiedziałam nie-nie chciałam braćślubu tylko z powodu ciąży. Ostatnio ja nalegałam na ślub ale teraz mój nie chce. Zaczęłam się tak zastanawiać czy ten papierek coś zmieni?teraz jest nam naprawdę wspaniale,kochamy się i wszystko się układa. A ślub?może kiedyś się uda?:-) #13 Ja powiem wam , że sama brałam taki "nienormalny"ślub...może to się wydac dziecinadą , ale dla mnie miał wtedy ogromne znaczenie....było to roku , byliśmy wtedy razem 10 miesięcy i byłam w 4 miesiącu ciąży...to był ślub krwi..igiełka wbicie w nasze palce i zmieszanie krwi przy słowach kocham cię i cieszę się , że cię mam...niby taka głupota a jak mnie ucieszyła...czułam się wtedy rzeczywiście jak żona....to było spontaniczne a za razem naturalne , bez świadków , wesela - sami dla siebie...z miłości...ślubu że tak powiem normalnego nie wzięliśmy...nasze drogi się rozeszły , ale do tej pory pamiętam ten dzień....tak mnie na wspominki wzięło... #14 Ja jestem ze swoim mezczyzna prawie 4 lata, mamy 16m-czna corke i teraz jestem w 7 narodzinach bardzo corki bardzo chcialam wziac slub, moj P niebardzo.... Niby w koncu sie przekonal,ale 4 m-ce przed planowana uroczystoscia odwolalismy z roznych przyczyn. Po tym calkiem przestalo mi zalezec na slubie, jest dobrze tak jak jest. a za to moj P chce teraz,a ja mowie ze nie zmienily sie fronty, on bardzo nalega a ja moze sie zdecyduje.... kiedys. Moja przyjaciolka skladala przysiega tylko przy znajomych i rodzinie na wydmach, bez papierkow. Moze na taki kiedys "slub" sie zdecyduje. Jamajka, watpie czy Twoj mezczyzna ulegnie jesli bedziesz go naciskac. A rodzina rodzina, katolicka czy nie, to nie ich zycie. No i jesli partner nie jest wierzacy, to dlaczego milaby brac slub koscielny? Przysiegnac mozna sobie wszedzie, w kosciele, w urzedzie, na plazy nawet, dla mnie miejsce nie jest istotne,wazne co sie czuje. #15 Dziewczyny ostatnio się zastanawiałam dlaczego mój parter nie chce ślubu brałam wszystko pod uwagę jego nie chęć do kościoła, jego przykre przejścia w dzieciństwie z rodzicami, jego młody wiek i doszłam do wniosku ze te czynniki mają mały wpływ na jego decyzję. Ogromny wpływ ma jego poczucie zobowiązania, należy on do ludzi którzy nie robią nic jeśli nie muszą i to nie tylko w poważnych sprawach ale nawet w codziennych czynnościach i to chyba mnie najbardziej denerwuje. Zastanawiam się dlaczego ja muszę zmieniać swoje poglądy na życie i tłumaczyć się innym dla czego mój partner nie chce ślubu nie jest łatwo powiedzieć że nie chce bo boi się zobowiązania, gdyby był innego wyznania to bym zrozumiała lub gdy by nie było na to funduszów to tez bym nie robiła problemów ale tak naprawdę mu się po prostu nie chce wygodniej mu żyć tak jak żyjemy bo żyjemy już jak małżeństwo. A jeśli chodzi o mnie to chyba też wiem dlaczego bardzo bym chciała wziąć ślub może moje życie jest zbyt szare i jak patrze na te białe suknie i szczęście w oczach moich przyjaciółek to zastanawiam się dlaczego ja na to nie zasłużyłam? Przecież każda z nas chciałaby raz w życiu poczuć się pępkiem świata a może gdyby nasi mężczyźni traktowali nas tak codziennie albo przynajmniej raz na tydzień:-) to nie potrzebne by były wielkie uroczystości. #16 Szkoda, że wątek umarł... A co jeśli on jest rozwodnikiem i nie chce ślubu bo już był żonaty i boi się kolejnego rozwody... podziału majątku itd... #17 hahhaa jasne ...On boi sie,On byl zonaty,ON JEST ROZWIEDZIONY ,ON pewnie ma dzieci z poprzedniego zwiazku..... wiec ma wygodny tylek i nie bedzie sie znowu wiazal,bo slub wiaze tak czy inaczej ,finansowo,powstaje wspolzaleznosc,w pewnym sensie zabezpiecza kobiete na przyzlosc,a tak to co zostaje w razie W ??kop w doope i figa a w zamian za co ,w zamian za pranie ,gotowanie,nadskakiwanie,czesto wychowywanie jego dzieci ,a co tam jeszcze pogotowie seksualne darmowe po co miec zobowiazania wobec takiego kogos ,jak sie znudzi ..poszla w diably,on nic nie musi,bo przeciez to obca osoba ,rowniez wobec prawa nigdy ,przenigdy nie zgodzilabym sie tkwic w takim zwiazku,jak sie boi to niech zaplaci za praczke,sprzataczke itp o uslugach seksualnych nie wspomne bedzie wiedzial ze jak sie boi to musi karku nazginac zeby to pooplacac bo za darmoche to mozna w zeby dostac nawet pracownik musi miec wypowiedzenie ,kobieta w takim zwiazku kopa w cztery litery dostaje Ostatnia edycja: 7 Grudzień 2012 #18 He he, ale mnie rozbawiłaś swoją wiadomością Luizka... Poniekąd masz rację... W Naszym przypadku jest tak, że On jest rozwodnikiem, sam wychowuje córkę i od niedawna mieszkamy razem... na szczęście nie piorę, nie sprzątam, nie prasuję jak również nie gotuję...Dlatego nie mam poczucia bycia darmowym pracownikiem Jednak kochamy się, chcemy mieć dziecko, ale on co do ślubu ma takie a nie inne zdanie, a ja jestem panną i chcę wyjść za mąż... dlaczego mam tego nie zrobić ... nie jestem winna Jego przeszłości... Związał się przecież z kobietą bez tzw bagażu .... I co Wy na to ? .... #19 oczywiscie ze masz prawo,tez wiele wiele lat temu wyszlam za swojego meza ktory mial podobny scenariusz juz na karku; od poczatku nie bylo opcji ze bedzie slub,w przeciwnym razie poszlabym sobiew inna strone nie zwyklam sie umartwiac i cierpiec za grzechy jakies baby niestety nie pociesze cie ,bo mimo ze teraz nie sprzatasz,nie gotujesz i nie robisz calej reszty innych fajnych rzeczy ,biorac pod uwage z on sam wychowuje dziecko ,tak czy siak bedziesz w to wciagnieta/znam bo przerabialam/wiec powiem krotko skoro ty idziesz na jakies tam ustepstwo bo bierzesz sobie model przechodzony w dodatku z bagazem,wiec model tez moglby sie wysilic i pojsc na ustepstwo w sprawie slubu,bo ty masz czysta kartke ,nie wnosisz do tego zwiazku problemow,eksiary,dziecka itd i masz prawo wymagac reklama #20 Moim zdaniem jeśli nawet naciskiem uda Ci się, że weźmiecie ślub, a on tak na prawdę nie do końca go będzie chciał to wcześniej czy później wyjdzie z tego problem. Źle nie życzę, ale wyznaję, że nic na siłę. Bardziej rozmowy i uświadamianie go, że to dla Ciebie jest na prawdę ważne i dlaczego. Jeśli on dalej nie będzie chciał to chyba trzeba się zastanowić czy dalej z nim być bez ślubu czy może odejść? ...czy jednak zmusić nie wiedząc jakie będą tego konsekwencje...? Jestem z najwspanialszym mężczyzną już 4 lata. Poznaliśmy się przypadkowo, ale miłość między nami szybko rozkwitła. Miałam 1,5 roczne dziecko z poprzedniego związku i byłam samotną matką. On dał mi wszystko o czym marzyłam. Dom, miłość, stabilność finansową i lepszą przyszłość. Dodam, że pracuje i nie jestem jego utrzymanką. Mieszkamy razem, choć to była głównie jego decyzja ja chciałam poczekać on był w gorącej wodzie kąpany. Moje dziecko mówi do niego tata, bo je wychowuje razem ze mną. Kochamy się i od dawna planowaliśmy ślub. Nagle wyznał mi, że nie chce ślubu bo się boi, że go zostawię, zdradzę a po rozwodzie zabiorę wszystko. Nie tego się spodziewałam, bardzo go kocham i chce być w końcu jego żoną a nie tylko dziewczyną. Nie po to razem planowaliśmy przyszłość, by żyć na kocią łapę. Wiem, że wiele ludzi tak żyje, ale ja tak nie chce. Powiedziałam mu, że się na to nie zgadzam, że jeśli w końcu nie oświadczy mi się to go zostawię. Żałuję tych słów, ale teraz się martwię, że te oświadczyny i ślub będą udawane. Co robić? Już rozmawialiśmy wiele razy, on cały czas powtarza to samo. Jesteś z nim już tak długo a on nadal ci się nie oświadczył? Powiedział ci, że cie kocha ale nie chce ślubu? To na pewno tchórz, pijak i złodziej. Bo każdy pijak to złodziej. Zdarzyło mi się już pisać o tym jak kobieta z mężczyzną różnią się pod względem postrzegania świata i rozumiem, że te różnice są. To czego nie rozumiem, to brak jakiejś elementarnej logiki u przedstawicielek tej, jakże pięknej, płci. Zresztą, co ja wam będę, sami poczytajcie. mam problem z którym nie bardzo umiem sobie 27lat i jestem w stałym związku od 4 3 lat mieszkamy w tym ,mój facet nie chce się oświadczyć, a ja już mam dosyć życia w ciągłej ciągłą niepewność co będzie tego powodu są też ciągłe kłótnie i nieporozumienia między z nim rozmawiać na ten temat, tłumaczyć, że ja już nie chce dłużej takiej stagnacji, nie pewności…Boję się, że za rok , dwa on po prostu mnie zostawi, bo nie ma wobec mnie żadnych zobowiązań…Czy powinnam postawić mu ultimatum- albo zaręczyny,albo jesli nie to … pakuję się i odchodzę? Po pierwsze, może stagnacja nie wynika z braku oświadczyn? To trochę naiwne myśleć, że kilka słów i pierścionek na rękę sprawi, że związek nie będzie stał już w miejscu. No bo masz ten pierścionek, usłyszałaś co chciałaś usłyszeć, bierzesz ten ślub i co dalej? Dla związku to już koniec – stagnacja. Jasne, można powiedzieć, że można sobie narobić dzieciaków, no ale ile ich można narobić? 10? 15? A potem co? Dalej stagnacja. Może żeby nie żyć w ciągłej stagnacji należałoby to życie po prostu jakoś zmienić? Może nawet sama jesteś w stanie to zrobić? Po drugie, strach przed zostawieniem z powodu braku zobowiązań rozwalił mnie na łopatki i sędzia tego pojedynku zaczyna mi liczyć sekundy odkąd leżę na macie. Jak się przestaniesz starać to i mąż z podpisaną intercyzą cie zostawi. Naprawdę wolałabyś, żeby gość był z tobą pomimo tego, że przestanie cie kochać, zacznie nienawidzić i będzie zwyczajnie miał ochotę ciebie zaciukać? To zupełnie wbrew mojemu kociemu wychowaniu, ale co ja tam wiem. Po trzecie, po czwarte, po piąte – znokautowany. Sędzia doliczył do końca i przegrałem. Kocham go tak mocno, że go zaszantażuję a potem od niego odejdę. Seems legit. Jestem ze swoim chłopakiem ponad 8 lat od4 razem mieszkamy, jest nam ze sobą dobrze świetnie się dogadujemy. Chciałabym założyć rodzinę mieć dzieci serce mi się kraja kiedy się dowiaduje że moja kolejna koleżanka wychodzi za mąż, rodzi dziecko. Też bym chciała o niczym innym nie marze. Jednak mój chłopak do tej pory mi się nie oświadczył, zawsze jak zaczynam ten temat albo odpowiada wymijająco albo go zmienia. Nie wiem co mam robić może on po prostu mnie nie kocha i mu na mnie nie zależy ??? Klasyczny przykład a mózgu używam tylko do generowania snów. Szanowna osoba chciała by założyć rodzinę ale bez zaświadczenia o oświadczynach pani w okienku nie chce przyjąć jej podania. Chciała by też mieć dzieci ale jak wszyscy doskonale wiemy, kobiety przed oświadczynami są płodne niczym krzesło. Szanownej osobie jest dobrze i świetnie się z partnerem dogadują, ale gdy nadchodzą wieści od koleżanek to zazdrość bierze górę. Szanowna osoba nie może być gorsza, więc oczekuje od partnera oświadczyn. Chłopinie się nie śpieszy, więc po prostu jej nie kocha. Co tam, że jest z nią od 8 lat. Co tam, że jest dobrze i się dogadują. Ale się nie oświadcza, więc mu nie zależy. Moim osobistym zdaniem takie długoletnie związki do niczego nie prowadzą w efekcie końcowym okazuję się że nagle takie pary nieoczekiwanie się rozchodzą i znajdują w niedługim czasie nowych partnerów gdzie po roku już jest ślub i dziecko czyli happy and. Jeśli po 3 latach meżczyzna nie decyduje sie na jakim chocby mały ale jednak powazny kroczek to nie warto zawracac sobie nim głowe. Tkwiąc w takich długich związkach niczego nie zyskujemy a jednocześnie możemy wiele z nami kobietami jest tak że boimy się utracic partnera bo obawiamy sie że nie znajdziemy drugiego i wiecznie bedziemy same pożucone itd więcej pewnosci siebie moje drogie panie ten jedyny zawsze gdzies tam na nas czeka Ciotka dobra rada. Ma swoje osobiste zdanie: jeśli po 3 latach mężczyzna nie decyduje się na poważny krok to wiedz, że coś się dzieje. Wszyscy wiemy, że w związku chodzi o to ile możemy zyskać a taka niepoważna męcizna, co przez trzy lata nic, to zysku nam nie przyniesie. Pożucam resztki nadzieji i życzę miłego dnia. A morał z tego taki, że co tam miłość, co tam uczucie. Ważniejszy zysk, koleżanki i tytuł żony. Co tam mój Zdzicho, ja tu ślubną chcę być. Jak nie z tym to z innym, nie bój nic. Zdzicho nie ważny. Nic nie ważne, tylko małżeństwo. A wtedy trud skończony. I halucynacje z niedożywienia. Źródło zdjęcia: 1 Źródła cytatów: internet + google W każdym związku nadchodzi taki moment, kiedy jedna ze stron pragnie się ustatkować. Czasami niestety nie jest to obopólne i druga strona nie wykazuje tak dużej chęci na to. Najczęściej jest tak, że kiedy Kobieta dochodzi do pewnego etapu i jest pewna swojego partnera, to właśnie ów partner nabiera nieco wątpliwości. Czy naprawdę działamy tak bardzo różnie? Czemu mężczyźni nie chcą ślubu? To pytanie zadaje sobie niezwykle wiele kobiet, które nie rozumieją często decyzji swojego wybranka. Juliya Vitsenko @ Powodów takiej sytuacji jest niezwykle wiele i są zróżnicowane. Zawsze zależne są od konkretnej osoby, a więc nie znajdziemy jednej doskonałej recepty na rozwiązanie takich problemów. Każdy związek ma swoje prawa i swoje osobne zasady. POWODY ODWLEKANIA ŚLUBU Pierwszym powodem najczęściej jest po prostu pojawiająca się u mężczyzny niepewność. Woli on poczekać, upewnić się i mieć sto procent pewności, że to właśnie Ty jesteś tą jedyną. Kiedy tylko się upewni na pewno Ci się oświadczy. Możesz nie mieć co do tego wątpliwości. Mężczyźni często takie decyzje chcą podjąć w sposób maksymalnie racjonalny i należy to uszanować. Innym problemem jest sytuacja kiedy mężczyzna pochodzi z rozbitej, dysfunkcyjnej rodziny. W takiej sytuacji często będzie wzbraniać się przed małżeństwem, by nie popełnić błędu rodziców. To spora trauma i duży problem do przeskoczenia, ale przy odrobinie pracy na pewno się Wam to uda. Musisz jednak okazać mu wiele cierpliwości i pozwolić się oswajać z nową sytuacją. Również kwestie bardziej przyziemne bywają problemem. Jeżeli zauważysz, że mężczyzna obawia się, że nie będzie Was stać na urządzenie hucznego wesela porozmawiaj z nim i przekonaj, że wcale takiego nie potrzebujecie. Z pewnością wiele zyskasz w jego oczach, a przy okazji może przyspieszysz moment oświadczyn. Panuje również wiele stereotypów takich jak na przykład brak seksu po ślubie lub gorszy seks. Daj delikatnie partnerowi do zrozumienia, że nic z tych rzeczy. Przekonaj go, że będzie jeszcze lepiej kiedy będziecie ze sobą znacznie dłużej. CO MOŻEMY ZROBIĆ? Przede wszystkim nie wpadaj w panikę. Nie denerwuj się i nie stawiaj swojemu mężczyźnie żadnego ultimatum. To jedynie pogorszy sprawę. Podejdź do kwestii racjonalnie i spróbuj wczuć się w jego emocje. Obserwuj jego reakcje. Być może coś w związku jednak mu nie odpowiada. Jeżeli wyczujesz ten element będziesz mogła wiele naprawić. Miłość Związki związek relacje partner wesele ślub | 14 września Dlaczego on nie chce ślubu? Co możesz zrobić? 2016-09-14 07:39:19 2016-06-03 13:11:20 Jesteśmy ze sobą trzy lata już, ostatnio zaczęłam delikatnie sugerować, że może to czas dla nas na jakieś sformalizowanie związku, ale Michał powiedział mi, że uważa, że jest dobrze tak jak teraz... Chce być ze mną, ale on ślubu nie chce brać: (Myślicie, że może jeszcze zmienić zdanie? Ja bym raczej chciała... insert_comment Poradyadd_comment Dodaj poradęNie udzielono jeszcze żadnej porady...Jeśli znasz odpowiedź dodaj swoją poradę...

on nie chce ślubu