Obywatel Rzeczypospolitej Polskiej może ogłosić upadłość konsumencką w Niemczech, jeżeli kwota jego zadłużenia przekracza 5000 euro, a warunkiem koniecznym jest posiadanie stałego zameldowania na terenie Niemiec. Nie jest wymagane stałe zamieszkanie ani praca w tym kraju.
Przedmiotem niniejszego opracowania jest zagadnienie upadłości dłużnika ogłoszonej w Wielkiej Brytanii. Pojawia się ono w praktyce bankowej. Z uwagi na wyjście Wielkiej Brytanii ze struktur Unii Europejskiej problematyka ta nabiera nowego znaczenia w odniesieniu do sytuacji prawnej polskiego wierzyciela. Omawiane zagadnienie ma wielowątkowy charakter. W opracowaniu położono nacisk na
adwokackie w Płocku i specjalizują się w prawie upadłościowym, w tym w zakresie tzw. upadłości konsumenckich. Informacje ogólne Upadłość konsumencka – jest to umowna nazwa postępowania sądowego uregulowanego w przepisach art. 4911 – 49124 ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. – prawo upadłościowe (dalej – „p.u.n.”).
Upadłość konsumencka to postępowanie sądowe wytoczone przez osoby prywatne mające na celu oddłużenie z całego lub części zadłużenia, których konsument nie będzie w stanie spłacić. Co istotne, upadłość dotyczy tylko długów istniejących przed datą wydania postanowienia o ogłoszeniu upadłości. Warunkiem koniecznym do
Centralny Ośrodek Informacji Gospodarczej informuje, że w pierwszej połowie 2022 r. upadłość konsumencką ogłosiło 7339 osób fizycznych. Choć liczba nie wydaje się wyjątkowo niepokojąca, to jednak jest to niemal tyle, co w całym 2019 r. W każdym razie upadłość konsumencka jest pojęciem znanym, z którym możemy się co jakiś czas spotkać. Ze sposobności ogłoszenia takiej
jelaskan prinsip pendidikan yang diterapkan oleh jepang di indonesia. Upadłość konsumencka w Anglii rządzi się innymi prawami niż nasza Polska regulacja w tej materii. Podstawą uprawniającą do ogłoszenia upadłości konsumenckiej na wyspach jest tzw. COMI – Centre of Main Interests. Czym jest to tajemnicze COMI? Najprościej mówiąc to miejsce, w którym żyjesz. Jednak sama obecność i wydawanie pieniędzy nie wystarczy. By nabrać prawa związane z COMI należy: płacić podatki, pracować tam i otrzymywać wynagrodzenie lub choćby świadczenia socjalne, uzyskać numer ubezpieczenia. W przypadku prowadzenia działalności gospodarczej i płacenia związanych z nią podatków za centrum interesów życiowych uważa się kraj prowadzenia działalności i płacenia podatków. Upadłość konsumencka w Anglii Od 6 kwietnia 2016 r. wnioski o upadłość konsumencką sporządzane i składane są wyłącznie w formie elektronicznej znajdziesz go tutaj. Opłata sądowa wynosi 680 GBP. Opłatę można płacić ratalnie, ale wniosek zostanie rozpatrzony przez sędziego dopiero po wpłynięciu na konto sądu pełnej kwoty. Sąd ma 28 dni na wydanie decyzji, ale w praktyce sędziowie wydają wyroki w ciągu kilku dni roboczych. Kolejnym krokiem jest kontakt ze strony syndyka. Wywiad może być osobisty w biurze syndyka lub z pośrednictwem telefonu. Istotą wywiadu jest ustalenie przyczyn powstania zadłużenia oraz o powody, dla których nie widzi już żadnych szans na spłacenie swoich wierzytelności. Wywiad ma również na celu określenie ew. masy upadłościowej. Następnie syndyk wysyła do wszystkich wierzycieli oficjalną informację o upadłości dłużnika oraz wzywa ich do zgłaszania wierzytelności. Jeżeli masa upadłościowa istnieje przedstawia ewentualne możliwości zaspokojenia ich roszczeń. Plan spłaty Upadłość konsumencka w Anglii nie przewiduje automatycznego ustanawiania planu spłaty znanego z polskiego systemu. Ma on zastosowanie jedynie wtedy gdy upadły zarabia na tyle dużo, że po opłaceniu własnych wydatków pozostaje nadwyżka, którą można przeznaczyć dla wierzycieli. Masa upadłościowa Upadły również traci mieszkanie czy dom, ale odmiennie niż w Polsce, w Anglii do masy upadłościowej nie są zaliczane takie elementy jak komputer, telewizor czy sprzęt AGD. Upadłość konsumencka w Anglii – konsekwencje Co do zasady w angielskim systemie występuje roczny okres restrykcji. Upadły nie może wykonywać niektórych zawodów, a także zasiadać w zarządach spółek LTD. Bez zgody syndyka nie może zaciągać żadnych nowych zobowiązań. Informacja o upadłości publikowana jest w gazetach. Obowiązkiem upadłego jest ujawnienie informacji o ogłoszonej upadłości w przypadku podjęcia starań o obywatelstwo brytyjskie. Należy pamiętać, że ogłoszenie upadłości nie zwalnia ze wszystkich długów. Do spłaty pozostaną kredyt studencki, alimenty, mandaty, grzywny sądowe, jak również pozostających do zwrotu nadpłaconych benefitów względem HMRC. BREXIT, a prawo transgraniczne Prawdopodobnie wyroki upadłościowe sądów brytyjskich przestaną być wiążące dla wierzycieli umiejscowionych poza Wielką Brytanią. Oznacza to, że nie będzie już możliwości skutecznego oddłużenia się w UK ze skutkiem na inne kraje Unii, tak jak ma to miejsce przy obecnie obowiązującym prawie transgranicznym. Jednakże, zgodnie z Art. 50 Traktatu Lizbońskiego, od ogłoszenia zamiaru wyjścia z Unii Europejskiej muszą minąć co najmniej 2 lata, zanim w UK przestaną obowiązywać wspólne przepisy unijne. Teoretycznie przez te 2 lata powinna być zagwarantowana niezmienność przepisów prawa transgranicznego. Tak więc również skutki ogłoszenia upadłości w Anglii powinny nadal obowiązywać w innych krajach w tym w Polsce. Otagowane jako: upadłość konsumencka w Anglii
Do czasu całkowitego wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej można korzystać z możliwości ogłoszenia upadłości konsumenckiej w Anglii lub Walii. Wielu Polaków, zwłaszcza tych, którzy mają kredyty we frankach szwajcarskich, decyduje się na to z uwagi na mniej skomplikowaną, krótszą niż w kraju i bardziej przyjazną dla dłużnika procedurę. Przed podjęciem decyzji warto jednak zapoznać się z sytuacjami, które mogą być dla dłużnika kłopotliwe, a niekiedy uniemożliwić przeprowadzenie postępowania interesów życiowych (COMI)Angielskie prawo upadłościowe uchodzące za najbardziej liberalne w Europie spowodowało, że na Wyspy Brytyjskie zaczęli masowo przybywać dłużnicy z wielu krajów członkowskich Unii Europejskiej, często jedynie w celu ogłoszenia upadłości. Na rynku angielskim zaczęły powstawać firmy doradcze, oferujące swoją pomoc w szybkim i skutecznym ogłoszeniu upadłości. Niektóre z nich nawet reklamowały powodzenie przedsięwzięcia po zaledwie trzykrotnym odwiedzeniu ogłoszenie upadłości w Anglii nie jest możliwe bez posiadania tam ośrodka interesów życiowych (COMI – Centre of Main Interests). W tym aspekcie prawo angielskie respektuje unijne Rozporządzenie 1346/2000, wskazujące jednoznacznie, że sądem, właściwym do ogłoszenia upadłości, jest sąd w kraju, w którym znajduje się COMI dłużnika, niezależnie od jego obywatelstwa. Sądy angielskie, w związku z gwałtownym wzrostem liczby wniosków o ogłoszenie upadłości, składanych przez dłużników, niebędących obywatelami brytyjskimi, zaczęły bardzo szczegółowo i wnikliwie badać te wnioski pod kątem COMI. W rezultacie sporo wniosków zostało oddalonych z uwagi na niewystarczające przesłanki w tym to zrobić?Dla skutecznego przeprowadzenia postępowania upadłościowego w Anglii lub Walii przeniesienie COMI do Wielkiej Brytanii jest warunkiem koniecznym. Oznacza to, że dłużnik powinien tam faktycznie zamieszkać, podjąć pracę, uzyskać NIN (National Insurance Number – numer ubezpieczenia społecznego) nadawany przez HM Revenue and Customs, otworzyć rachunek bankowy i zacząć odprowadzać podatki. Dla sądu dowodami są dokumenty potwierdzające ten stan: umowa o pracę, umowa najmu mieszkania, historia rachunku bankowego, numer NIN. Ale i tu dłużnika może czekać pułapka. Otóż sąd może zakwestionować COMI, jeżeli rodzina dłużnika (współmałżonek, dzieci) pozostała w poprzednim miejscu zamieszkania, bowiem może uznać przeniesienie się dłużnika za negatywną jest również posiadanie wszystkich wierzycieli w poprzednim miejscu (aczkolwiek nie jest to czynnik decydujący), korzystanie z tamtejszego adresu do korespondencji bądź uzyskiwanie tam stałych dochodów, np. z wynajmu nieruchomości. Zasadą jest bowiem, że można mieć tylko jedno ponadto pamiętać, że jeżeli dłużnik prowadzi działalność gospodarczą, dla ustalenia COMI istotne jest rzeczywiste miejsce jej prowadzenia, nie zaś zamieszkania dłużnika, mimo że zarejestrował on firmę w Wielkiej Brytanii. Sąd weźmie pod uwagę siedzibę zarządu firmy. Z kolei, jeżeli właściciel firmy mieszka nadal w Polsce, dla polskiego sądu mogłoby to oznaczać posiadanie w kraju filii firmy angielskiej, co byłoby podstawą do wszczęcia wtórnego postępowania upadłościowego w prawda prawo angielskie (Insolvency Act 1986) nie precyzuje długości okresu posiadania COMI, niezbędnego do uzyskania możliwości złożenia wniosku o upadłość konsumencką, jednak sądy zwyczajowo przyjmują, że jest to co najmniej 6 miesięcy przed datą złożenia upadłościNiewątpliwie liberalne przepisy i bardziej przyjazne formalności, ale przede wszystkim szansa pozbycia się zadłużenia w Polsce są powodami, dla których tylu Polaków decyduje się na ogłoszenie upadłości konsumenckiej w Anglii. Jednak nie jest to rozwiązanie, które nie pozostawia żadnych śladów. Przeciwnie, konsekwencje mogą być dotkliwe i długotrwałe. I tak:Upadły nie będzie mógł pracować w zawodach związanych z finansami i bankowością; co więcej, niektóre firmy w ogóle nie zatrudniają osób, które ogłosiły upadłość konsumencką,Cały majątek upadłego, również ten pozostały poza Anglią, będzie badany i sukcesywnie licytowany w celu zaspokojenia roszczeń wierzycieli,Upadły w dalszym ciągu zobowiązany jest do spłacania kredytu studenckiego, zapłaty grzywien i mandatów, regularnego płacenia alimentów,Syndyk stale kontroluje dochody upadłego i ich wzrost skutkuje ustanowieniem IPA (Income Pay Agreement – plan spłaty), co wydłuży czas trwania postępowania upadłościowego z jednego roku do trzech lat,Upadły zobowiązany jest do poniesienia opłat sądowych, usług prawnych i wynagrodzenia syndyka,Nazwisko upadłego zostanie podane do wiadomości publicznej w Internecie i w The London Gazette,Upadły, jeżeli zamierza się ubiegać o nadanie obywatelstwa brytyjskiego, będzie musiał ujawnić, pod rygorem odrzucenia wniosku, fakt ogłoszenia upadłości konsumenckiej.
Miło nam poinformować, że po raz kolejny nasz specjalista ds. finansów Bolko Fuchs został zacytowany przez media. Dnia 11 czerwca w gazecie Polish Express, pojawił się artykuł dotyczący ogłoszenia bankructwa na wyspach. Ekspert przedstawia w nim różnice w procedurach upadłościowych między Polską a Wielką Brytanią. Zgodnie z porozumieniem wypracowanym w Brukseli przez cały tzw. “okres przejściowy” po Brexicie, a więc do 1 stycznia 2021 Polaków będą obowiązywały te same prawa, co przed wyjściem Wielkiej Brytanii ze struktur unijnych. Zobacz koniecznie: Tylko do 2020 roku masz czas aby umorzyć długi w Polsce ogłaszając upadłość w Anglii Oznacza to, że jeszcze prawie przez trzy lata Polacy żyjący na stale na Wyspie będą mogli korzystać z przepisów o upadłości konsumenckiej w innym państwie unijnym. Na czym jednak polega “bankructwo transgraniczne”, które dla wielu osób zadłużonych może okazać się ostatnią deską ratunku? Agnieszka Moryc Dyrektor Zarządzająca, Admiral Tax. Ekspert w zakresie legalnej optymalizacji podatkowej, księgowości i rozwiązań typu offshore dla polskich przedsiębiorców. Jako znawca i praktyk biznesu dzieli się wiedzą także na łamach mediów zewnętrznych, Puls Biznesu, InnPoland, Infor, Gazeta MŚP, Polish Express. Chętnie odpowiem na pytania. Mój mail to: [email protected]
(2014-07-25) Ostatnio w Internecie zaroiło się od ofert przeprowadzenia upadłości konsumenckiej w Anglii, których twórcy zapewniają, że pomogą szybko i sprawnie przejść postępowanie upadłościowe na korzystnych warunkach, co pozwoli odciąć się od wszelkich długów z przeszłości. Niestety twórcy tych ofert nie będą w stanie dotrzymać obietnic złożonych swoim klientom, ponieważ skuteczne przeprowadzenie upadłości za granicą jest znacznie bardziej skomplikowane niż z pozoru się wydaje. Moda na upadłośćPanujący w ostatnich latach kryzys gospodarczy spowodował, iż wiele firm i gospodarstw domowych stanęło na skraju bankructwa. Sprawiło to, iż coraz większy odsetek z tych osób decyduje się na ogłoszenie upadłości konsumenckiej, a także rozpoczęcie procedury oddłużeniowej. Część z nich, decyduje się na ogłoszenie upadłości za granicami swojego kraju z tego względu, że w wielu przypadkach zagraniczne przepisy są korzystniejsze dla dłużnika. Możliwość ogłoszenia upadłości polskiego obywatela za granicą potwierdził wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 22 listopada 2012 r. (sygn. C-116/11) w sprawie zainicjowanej pytaniem prejudycjalnym poznańskiego sądu upadłościowego, gdzie Trybunał stwierdził jednoznacznie, że każda forma upadłości w jednym kraju członkowskim i jej skutki muszą być respektowane przez sądy upadłościowe innego kraju Unii powyżej wyrok spowodował wzmożenie ucieczek polskich (i nie tylko) firm za granicę pod ochronę przyjaźniejszego im prawa – w praktyce chodzi głównie o tzw. postępowanie naprawcze (układowe) we Francji i Zjednoczonym Królestwie. Niniejsze jurysdykcje stawiają mniejsze wymagania w zakresie postępowania naprawczego spółkom znajdującym się w tarapatach finansowych. Z kolei polskie prawo upadłościowe i naprawcze jest na tyle skomplikowane, że polskie firmy i osoby fizyczne szukają możliwości ogłoszenia upadłości w innych jurysdykcjach, korzystając z tzw. forum shopping. Krajem, który niewątpliwie uchodzi za „raj upadłościowy" w Unii Europejskiej jest Wielka Brytania, potocznie nazywana UK. Liberalne przepisy angielskiego prawa upadłościowego przyciągają nie tylko dłużników z Polski, ale także z innych krajów Unii Europejskiej. Często o upadłość wnioskują dłużnicy, którzy przebywają w UK krócej niż dwanaście miesięcy, a ich wierzyciele znajdują się poza UK, co nie oznacza jednak, że wszyscy oni skutecznie ogłaszają tam bankructwo. Mimo liberalnych przepisów oraz wbrew coraz częściej spotykanym ofertom firm doradczych czy prawniczych, oferujących pośrednictwo w „najszybszym i najskuteczniejszym ogłoszeniu bankructwa”, to jednak coraz trudniej przeprowadzić skuteczną upadłość w UK, bez konieczności faktycznego przeniesienia tam swojego ośrodka interesów upadłościowaObecnie nikogo nie dziwi fala tysięcy Irlandczyków, osiedlających się na Wyspach wyłącznie po to, by następnie ogłosić bankructwo. Powodem wzrostu popularności turystyki upadłościowej wśród irlandzkich (byłych) milionerów, którzy postanowili skorzystać z bardziej liberalnego angielskiego prawa upadłościowego był bardzo długi okres, jaki zgodnie z prawem upadłościowym w Irlandii (do 2012 było to 12 lat, obecnie 3 lata) upływa do zakończenia upadłości. Popularność Wielkiej Brytanii jako kierunku swoistej turystyki upadłościowej wynika z przewidzianego angielskim prawem upadłościowym (art. 279 Insolvency Act 1986) automatycznego zakończenia upadłości już po upływie roku od dnia wydania orzeczenia o ogłoszeniu bankructwa (co do zasady – zdarzają się bowiem sytuacje, kiedy okres ten jest krótszy - jeżeli będziemy w pełni współpracować z syndykiem masy upadłościowej, ale może się on również przedłużyć). Oznacza to, iż bankrut po tak krótkim okresie staje się wolnym od zadłużenia – art. 281 Insolvency Act 1986 (ale też i od majątku). Oczywiście sam fakt posiadania liberalnego prawa upadłościowego nie spowodowałby takiej popularności tego kierunku. Istotnymi czynnikami były także możliwość ogłoszenia upadłości w Wielkiej Brytanii przez obywateli innych Państw Członkowskich Unii Europejskiej, a także objęcie skutkami UK bankructwa zadłużenia powstałego w innych Państwach Członkowskich. Ogłoszenie upadłości konsumenckiej za granicą nie jest tak prosteW świetle par. 3 ust. 1 unijnego Rozporządzenia 1346/2000 w sprawie postępowania upadłościowego, w przypadku otwarcia postępowania upadłościowego w jednym z Państw UE, jego skutki rozciągają się na wszystkie pozostałe Państwa Członkowskie od dnia ogłoszenia orzeczenia o upadłości, a więc na ojczyznę bankruta jak i jego zadłużenia. Ponadto, także zaspokojenie lub umorzenie zadłużenia wobec wierzycieli w innych krajach odbywa się według zasad określonych prawem sądu, przed którym postępowanie upadłościowe się toczy. Jednocześnie, Rozporządzenie 1346/2000 wskazuje sąd właściwy dla ogłoszenia bankructwa – jest to, niezależnie od obywatelstwa, sąd w kraju, w którym znajduje się tzw. COMI tj. Centre of Main Interests (ośrodek interesów życiowych) bankruta pochodzącego z jednego z krajów Członkowskich UE. Rozporządzenie 1346/2000 w preambule określa COMI jako miejsce, w którym „dłużnik zazwyczaj zarządza swoją działalnością i jako takie jest rozpoznawalne przez osoby trzecie”. Nie wskazuje natomiast kryteriów, na podstawie których ustalane jest owo COMI bankruta, w szczególności nie wskazuje jaki czas jest konieczny, aby zmienić kraj, w którym posiada się COMI. Posiłkować się należy więc orzecznictwem sądów angielskich dotyczącym „upadłości”, w szczególności w sprawach „niemieckich” w Wielkiej Brytanii, w których bankrutom z Niemiec nie powiodło się ogłoszenie upadłości wg prawa angielskiego (np. Die Sparkasse Bremen AG v Armutcu, Sparkasse Hilden Ratingen Velbert v Horst Konrad Benk, Re Eichler, Official Receiver v Mitterfellner). Ogłoszenia bankructw dokonane z powodzeniem przez Irlandzkich milionerów, takich jak Bernard McNamara, John Fleming czy Tom McFeely, wynikają raczej z faktu, iż orzekały o nich sądy niższego rzędu, które bardzo pobieżnie badały kwestię COMI. W ostatnim czasie, ze względu na diametralnie zwiększającą się ilość podmiotów zainteresowanych takim rozwiązaniem, a tym samym liczbę aplikacji upadłościowych w sądach, sądy upadłościowe w Wielkiej Brytanii kładą ogromny nacisk na wnikliwe i szczegółowe zbadanie miejsca posiadania COMI przez bankruta składającego wniosek o orzeczeń sądów angielskich wynika niewątpliwie dobra wiadomość, jaką jest fakt, iż sąd ten uzna fakt zmiany kraju COMI, nawet jeżeli motywem zmiany było oczekiwanie bankruta co do łagodniejszego potraktowania przez prawo upadłościowe. W Anglii obowiązuje instrukcja (Technical Manual) pozwalająca na ocenę, czy zmiana ośrodka interesów życiowych przez dłużnika i imigracja do Anglii stanowi swoistego rodzaju forum shopping. Zgodnie z tymi wytycznymi, dłużnik może przenieść centrum swoich interesów do Anglii w każdym czasie także tylko po to, aby skorzystać ze względniej przychylniejszego prawa upadłościowego, ale taka zmiana COMI musi być rzeczywista i efektywna, co dłużnik będzie musiał wykazać z okresu sprzed złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości. W takim przypadku zmiana COMI przez dłużnika nie będzie stanowiła naruszenia prawa, ale tym samym trzeba pamiętać, iż kilkukrotny wyjazd czy kilkumiesięczny pobyt nie będzie jeszcze oznaczał takiej zmiany. W takich wypadkach, jak w sprawie Re Eichler czy sprawie H. Benk, sądy bardzo skrupulatnie badają, czy doszło do rzeczywistej zmiany miejsca COMI czy też zmiana jest pozorna, tymczasowa. Co prawda, jak wynika z orzecznictwa angielskiego, prawo nie określa minimalnego okresu koniecznego dla uzyskania COMI na Wyspach, niemniej orzeczenie w sprawie Re Eichler sugeruje co najmniej 6 miesięczny okres zamieszkania. Obecnie jednak, w związku z wzrastającym zjawiskiem turystyki upadłościowej, sądy stają się bardziej dociekliwe i zazwyczaj okres ten będzie musiał być dłuższy, nawet i kilkuletni, ażeby sąd nie odrzucił wniosku. Tak więc chcąc skorzystać z dobrodziejstwa prawa upadłościowego UK, należy wykazać, że centrum naszej życiowej aktywności mieści się na terenie Wielkiej Brytanii od dłuższego czasu, co nie jest obecnie takie wątpić w skuteczność prawną większości upadłości konsumenckiej za granicą Dlaczego ustalenie COMI w danym Państwie Członkowskim jest tak istotne? Otóż, ustalenie COMI ma kluczowe znaczenie dla dalszych losów postępowania upadłościowego z kilku względów. Po pierwsze, sąd Państwa Członkowskiego, na terytorium którego znajduje się główny ośrodek podstawowej działalności dłużnika, jest właściwy dla wszczęcia postępowania upadłościowego (art. 3 ust. 1 rozporządzenia). Po drugie, prawem właściwym dla postępowania upadłościowego i jego skutków jest prawo Państwa Członkowskiego, w którym zostaje wszczęte postępowanie (więc co do zasady państwo, w którym został złożony wniosek; art. 4 ust. 1 rozporządzenia). Po trzecie, ze względu na zasadę pierwszeństwa, wszczęte postępowanie upadłościowe przez sąd jednego Państwa Członkowskiego podlega uznaniu we wszystkich pozostałych z chwilą, gdy orzeczenie stanie się skuteczne w Państwie wszczęcia postępowania (art. 16 ust. 1 rozporządzenia). Ponadto, wszczęcie postępowania wywołuje skutki, które wynikają z prawa Państwa wszczęcia postępowania w każdym innym Państwie Członkowskim, bez potrzeby dopełnienia jakichkolwiek formalności (art. 17 rozporządzenia). Stąd, jeżeli chcemy korzystać z bardziej liberalnych przepisów prawa upadłościowego w Wielkiej Brytanii, przeniesienie swojego COMI do UK jest konieczne, a co więcej - musi być faktyczne. Kilka wizyt, czy jak oferują obecnie niektóre firmy doradcze i prawne na rynku - „trzy przeloty”, z pewnością nie są wystarczające, by wykazać rzeczywistą zmianę COMI i skutecznie przeprowadzić procedurę upadłości na Wyspach. Celem wykazania angielskiego COMI należy podjąć przede wszystkim takie działania jak zamieszkanie w Wielkiej Brytanii, otwarcie rachunku bankowego, uzyskanie numeru ubezpieczenia społecznego, podjęcie pracy czy płacenie podatków. Pozwolą one na wytworzenie istotnych dla wykazania COMI materialnych i namacalnych dowodów na trwały i faktyczny pobytu w UK – jak umowa najmu, informacja o przyznaniu numeru ubezpieczenia, praca przynosząca dochód pozwalający na utrzymanie się tam, czy historia rachunku bankowego, która wskaże nasze wydatki ponoszone na Wyspach. Jak wynika jednak z orzecznictwa sądów angielskich, w większości przypadków te działania okazują się niewystarczające, by przekonać sąd o przeniesieniu COMI do Wielkiej Brytanii. Na ten przykład, w spawie H. Benka sąd wskazał, iż w sytuacji gdy rodzina bankruta mieszka nadal w miejscu jego poprzedniego zamieszkania, może to wskazywać na tymczasowość obecnego miejsca zamieszkania i stoi na przeszkodzie uznaniu, że kraj w którym posiada COMI uległ zmianie. Stąd tak ważne jest nie tylko ustanowienie związków z nowym krajem, ale również zerwanie związków z krajem dotychczasowego COMI, uwidaczniające rzeczywiste przeniesienie ośrodka życiowej aktywności. Niewątpliwie takie działania jak umiejscowienie jedynych kontrahentów w byłym COMI, nieruchomości tam położone przynoszące stały dochód, korzystanie z tamtejszego adresu jako korespondencyjnego z wierzycielami czy starania utrzymania profesjonalnych uprawnień w kraju byłego COMI, będą miały wpływ na niepomyślność orzeczeń dla bankrutów. Należy pamiętać, iż osoba może mieć tylko jedno COMI (tak w sprawie HHJ Howarth in Skjevesland v Geveran Trading Company Ltd [2003] BPIR 924). Ponadto, dla ustalenia COMI dłużnika, państwo, w którym przebywają jego wierzyciele, nie jest kluczowym czynnikiem (jak w sprawie Shierson v Vlieland – Boddy). Warto zaznaczyć, że w przypadku działalności gospodarczej prowadzonej przez osobę fizyczną, ustalenie COMI będzie opierało się na stwierdzeniu faktycznego miejsca prowadzenia tej działalności, nie zaś miejsca zamieszkania przedsiębiorcy, chociażby spółka formalnie była zarejestrowana w UK. Faktyczny zarząd bowiem dalej będzie w innym miejscu i właśnie to miejsce sąd angielski uzna za COMI. Ponadto, jeżeli taki przedsiębiorca mieszkałby w Polsce, wtedy polski sąd mógłby uznać, że bankrut posiada oddział w Polsce i otworzyć wobec niego wtórne postępowanie upadłościowe w na uwadze przytoczone powyżej przepisy i informacje, pragnąc przekonać angielski sąd orzekający o naszej upadłości, nie wystarczy tylko przenieść się do UK na kilka miesięcy, bądź „odwiedzić” kilkakrotnie zarejestrowaną tam spółkę. Niestety, takie nieprawdziwe twierdzenia pojawiają się w ofertach polskich firm doradczych i prawnych, oferujących usługi pośrednictwa w całym procesie ogłaszania bankructwa w UK. W niektórych przypadkach, firmy w swoich ofertach powołują się na szybkie załatwienie sprawy z koniecznością jedynie 3-krotnego pojawienia się bankruta w Anglii. Trzeba pamiętać, że sądy w Wielkiej Brytanii ustalając miejsce posiadania COMI poddają kompleksowej analizie zarówno sytuację prywatną bankruta, jak i związaną z prowadzoną przez niego działalnością gospodarczą, tak aby obok ustanowienia związków z nowym krajem stwierdzić, iż nie istnieją już związki z krajem dotychczasowego COMI bądź zostały one zatarte (w największym możliwym stopniu), nie lekceważąc przy tym żadnych szczegółów. Nie należy więc traktować ogłoszenia upadłości w Wielkiej Brytanii jak zwykłej formalności i wierzyć w możliwość ogłoszenia bankructwa po jedynych „3 przelotach”, gdyż wnioski do sądów o ogłoszenie upadłości złożone przez takie osoby z góry skazane są na odrzucenie. Autorzy: Marek Korzeniewski, Aleksandra DanielewiczKancelaria Prawna Skarbiec
Polacy wyjeżdżają do Wielkiej Brytanii już nie tylko za pracą. Coraz częściej pojawiają się na Wyspie, aby... ogłosić z porozumieniem wypracowanym w Brukseli przez cały tzw. "okres przejściowy" po Brexicie, a więc do 1 stycznia 2021 Polaków będą obowiązywały te same prawa, co przed wyjściem Wielkiej Brytanii ze struktur unijnych. Oznacza to, że jeszcze prawie przez trzy lata Polacy żyjący na stale na Wyspie będą mogli korzystać z przepisów o upadłości konsumenckiej w innym państwie unijnym. Na czym jednak polega "bankructwo transgraniczne", które dla wielu osób zadłużonych może okazać się ostatnią deską ratunku?Do Pawła Hardego z Europejskiego Centrum Postępowań Upadłościowych zgłaszają się klienci z problemami finansowymi. Pomaga im w umorzaniu długów powstałych w wyniku kredytów hipotecznych, kredytów gotówkowych, nie zapłaconych faktur, rachunków, podatku dochodowego lub podatków oni, aby pomógł im w ogłoszeniu upadłości konsumenckiej w Wielkiej Brytanii, kraju znanego z liberalnego prawa upadłościowego. Kilka lat temu głośno było o Irlandczykach, którzy masowo wyjeżdżali do Anglii, by ogłosić tam upadłość. Przed nimi byli Niemcy i Hiszpanie, teraz robią to SZANSMarcin jeszcze pięć lat temu miał dobrą pracę w filii dużej polskiej firmy, wygodne życie i mieszkanie w atrakcyjnej dzielnicy Trójmiasta. – Krótko mówiąc, na nic nie brakowało – wspomina. Beztroskie życie szybko się jednak skończyło. Najpierw Marcin dostał lakonicznego e-maila z centrali. Prosili, by przyjechał do Warszawy. Tam okazało się, że jest kryzys, że firma musi oszczędzać i zwalnia ludzi. Padło akurat na niego. – Pomyślałem: trudno, nie raz zmieniałem pracę. Zakładałem, że znalezienie nowego zajęcia zajmie mi maksymalnie kilka tygodni – wspomina. Ale na rynku pracy panował kryzys, nikt nie chciał zatrudniać. Firmy oszczędzały. Marcin pracy szukał najpierw miesiąc, później drugi i tak minął rok. – Gdzieś tam dorabiałem na umowy śmieciowe. Rwana praca, nic stałego. Starczało na życie, ale nie miałem już na czynsz, zaczęło brakować na raty za mieszkanie – dwóch latach szukania pracy postanowił założyć firmę. Ale nie w Trójmieście, tylko w Warszawie. Swoje mieszkanie na Pomorzu wynajął i z dnia na dzień przeniósł się do stolicy. Zamieszkał u siostry. Na kilka tygodni, do czasu aż się urządzi. – Początkowo nawet dobrze się kręciło. Na tyle dobrze, że wynająłem mieszkanie – wspomina. Wtedy dały o sobie znać niezałatwione sprawy w Trójmieście. Wspólnota, której Marcin zalegał prawie 10 tys. zł, skierowała sprawę do sądu, a później do komornika. Chciał to spłacić, ale komornik to uniemożliwił, zajmując konto, a później wysyłając pisma do kontrahentów. Ci jeden po drugim zrywali współpracę. Później odezwał się urząd skarbowy, który domagał się od Marcina zapłaty ponad 30 tys. zł podatku.– Miałem mieszkanie, które sprzedałem, a za zarobione pieniądze kupiłem drugie lokum. Skarbówka stwierdziła, że nie wydałem całej kwoty na mieszkanie, i naliczyła mi podatek. Na nic zdało się okazywanie faktur, dokumentów. Wydali decyzję i kazali zapłacić. Nawet nie chcieli słuchać, kiedy prosiłem ich, by rozłożyli mi należność na raty. Musiałem zamknąć firmę – opowiada. – Komornicy przestraszyli też lokatorów, których nachodzili w moim mieszkaniu w Trójmieście. Dziś Marcin nie ma już firmy. Ściga go urząd skarbowy, komornik i bank, który chce mu zabrać mieszkanie. – Kredytu za chatę nie spłacę, bo mam go we frankach. Jego wartość dziś przebiła wartość mieszkania – mówi. Marcin chciał ogłosić upadłość. Ale po rozmowie z prawnikiem stwierdził, że w Polsce nie ma na to szansy. Musi mieć pracę, by to zrobić. Wtedy usłyszał o upadłości transgranicznej. – Wiesz, wyjeżdżasz do Anglii. Tam legalnie pracujesz i ogłaszasz upadłość, pozbywając się tego całego balastu. I to wszystko w 12 miesięcy – ANGLII PO NOWE ŻYCIEMożliwość ogłoszenia upadłości konsumenckiej za granicą dała Polakom ustawa z 2009 r. Zgodnie bowiem z obowiązującym od 2000 r. rozporządzeniem Rady Europejskiej obywatel kraju, w którym istnieje prawo upadłości konsumenckiej, może ogłosić bankructwo w innym kraju wspólnotowym, gdzie istnieją podobne regulacje. Jak się okazało Polacy bardzo szybko zaczęli korzystać z tej Anglii i Walii (Szkocja ma odrębne, mniej korzystne przepisy) upadłość konsumencką może ogłosić każdy – również osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą czy rolnicy (w Polsce te dwie grupy są wyłączone z ustawy) – kto sześć miesięcy przed złożeniem wniosku posiada tam legalną pracę, płaci ubezpieczenie i ma konto w banku, a jego zadłużenie jest równe lub większe od 15 tys. funtów. Od wniosku sądy pobierają 755 funtów opłaty. Proces upadłościowy trwa maksymalnie 24 miesiące. Przez sześć lat osoba, która ogłosiła upadłość, jest wpisana do brytyjskiego odpowiednika Biura Informacji Kredytowej. Potem jej dane są wymazywane z systemu. Najważniejszą sprawą jest udowodnienie, że na Wyspach znajduje się "Centre of Main Interests" ("COMI") dłużnika czyli praca lub miejsce stałego zamieszkania. Angielskie bankructwo mogą ogłosić tylko ci, którzy przynajmniej od roku mają swoje "centrum interesów życiowych" w UK od ogłoszona w UK jest wiążąca w odniesieniu do długów nabytych w Polsce, także ich egzekucja nie powinna mieć miejsca. W praktyce jednak zdarza się, że polscy komornicy nie stosują się do przepisów brytyjskich i mimo wszystko zajmują środki dłużnika. Prawnicy w takich przypadkach doradzają złożenie powództwa przeciwegzekucyjnego, co powinno skutkować sądowym nakazem zwrotu zajętych więc oszacować skalę tego zjawiska. Rejestr osób, które ogłosiły upadłość, prowadzony jest na stronie Roi się w nim od polskich nazwisk. Ze znajdujących się tam danych wynika, że większość osób, które przyjechały do Anglii i Walii w tym celu, ma 30-40 lat. Wraz ze wzrostem zainteresowania Polaków ogłoszeniem upadłości zaczęły na Wyspach powstawać firmy zajmujące się pomocą w procesie MOŻE POMÓC?Paweł Hardy w 2013 r. założył w Londynie spółkę Europejskie Centrum Postępowań Upadłościowych i jest to najdłużej działająca firma tego typu na rynku. Dwójka konsultantów pracujących w jego firmie to osoby, które przyjechały do Anglii i przeszły procedurę upadłościową. – W Wielkiej Brytanii w 2014 r. dziennie zapadało ponad 55 wyroków bankructwa osobistego (dane z oficjalnej strony rządowej), do którego wliczają się niemal wszystkie rodzaje zadłużenia – także te, które powstały wskutek prowadzenia działalności gospodarczej w każdej formie prawnej. Dzięki szerszemu spojrzeniu na otaczający nas świat postanowiliśmy wykorzystać fakt członkostwa Polski w Unii Europejskiej i wprowadzić ten rodzaj usługi do Polski – opowiada jest firmą, która pomogła umorzyć długi na kwotę przekraczającą 100 milionów złotych. Klient z największym zadłużeniem obsłużonym przez firmę miał 27 milionów złotych długu. Upadlłość w Anglii pomogła odzyskać mu dawane życie w Polsce - bez serwisuFanatyk futbolu na Wyspach, kibic West Ham United ciągle początkujący kucharz. Z wykształcenia polonista i nauczyciel, który spełnia się w dziennikarstwie. Pochodzi z Wieliczki, w Wielkiej Brytanii mieszka od 2008 roku, gdzie znalazł swoje miejsce na ziemi w Londynie. Zorganizowany, ale neurotyczny. Kieruje się w życiu swoimi zasadami. Uwielbia biegać przed wschodem słońca i kocha literaturę francuską.[email protected]Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]
upadłość konsumencka polaka w anglii